
Nad jeziorem.
poniedziałek, dn. 05.01.2026 roku.
Poniedziałek. Niebo bezchmurne od samego rana. Potem gdzieś daleko pojawiły się chmury. Nie zapowiadało się na zachmurzenie. Postanowiłem odwiedzić jezioro na którym bywam. Termometr pokazywał -5OC. Była to chyba godzina 12:20 gdy wyjechałem z własnego miejsca parkowania. Te chmurki jak jechałem nad jeziorko się jakby powoli przybliżały. Ale pomyślałem sobie, wrucę to porobie tu zdjęcia. . Niestety. Te chmurki się bardzo szybko zbliżały. Ale jeszcze zrobiłem fotki nad jeziorem. Woda pokryta lodem. Ale tu gdzie byłem akurat kawałek nie było zamarzniętego. O i jeszcze kra ładna sobie pływała.

fotka: pływająca kra

fotka: widok jeziora
Widok był piękny.
Gdy wracałem do domu, było pięknie. Ale gdy spojrzałem na niebo, te chmury się bardzo przybliżyły. Będąc w połowie drogi do domu, spostrzegłem jakby mgła zaczęła pokrywać ziemię. Nie spodziewałem się, że tak się szybko niebo zachmurzy. No cóż. Sama sytuacja była piękna. Płynące chmury które jakby trzymały mgłę która chciała się rozlać po polach obok których przejeżdżałem. Słońce jeszcze swoimi promieniami usiłowało zatrzymywać, ale już nie mogło. Bedąc ćwierć drogi od domu, niebo się zachmurzyło całkowicie.
Samo zdarzenie zachmurzania się i mgłą pokrywania pól i łąk było piękne. Tego nie da się ogarnąć zmysłami. Widok był wspaniały.
Gdy się już zachmurzyło, mgły już nie było. Mgła nie gęsta, ale mgła, wyprzedzała chmury, jakby te chmury ciągnęła.
Doskonałość zdarzenia mającego miejsce między godzina 12:00 a 13:00 była bardzo piękna. Chciałbym takie zdarzenie widzieć więcej razy. Ciekawe czy to się jeszcze za niedługo przydarzy
